wiedźmińska saga: Ostatnie Życzenie by Pats

7 | dodaj

Świat się zmienia, słońce zachodzi, wódka kończy.


Tytuł: Ostatnie Życzenie
Autor: Andrzej Sapkowski
Data wydania: 2010
Gatunek: fantasy
Liczba stron: 332


~*~
Później mówiono, że człowiek ów nadszedł od północy, od Bramy Powroźniczej. Nie był stary, ale włosy miał zupełnie białe. Kiedy ściągnął płaszcz, okazało się, że na pasie za plecami ma miecz.
Białowłosego przywiodło do miasta królewskie orędzie: trzy tysiące orenów nagrody za odczarowanie nękającej mieszkańców Wyzimy strzygi.
Takie czasy nastały. Dawniej po lasach jeno wilki wyły, teraz namnożyło się rozmaitego paskudztwa – gdzie spojrzysz, tam upiory, bazyliszki, diaboły, żywiołaki, wiły i utopce plugawe. A i niebacznie uwolniony z amfory dżinn, potrafiący zamienić życie spokojnego miasta w koszmar, się trafi.
Tu nie wystarczą zwykłe czary ani osinowe kołki. Tu trzeba zawodowca.
WIEDŹMINA.
Mistrza magii i miecza. Tajemną sztuką wyuczonego, by strzec na świecie moralnej i biologicznej równowagi.
źródło opisu: lubimyczytac.pl

Wszystkie przyzwoite przepowiednie są do rymu.

W ferie usłyszałam jak koleżanka śpiewa Wilczą Zamieć z gry Dziki Gon. Od tamtej pory często słuchałam tej ballady, niestety nie rozumiejąc tekstu, a razem ze mną kilka innych osób, którego wciągnęłam w tą pieśń. Jednak ostatnio, szukając materiałów na technikę, słuchając Sezonu burz narodziła się w mojej głowie pewna myśl, mianowicie: pójdę do koleżanki i pożyczę Ostatnie Życzenie. Poszłam, przyszłam, zaczęłam czytać. I wiecie co? To była moja najlepsza spontaniczna decyzja w ostatnim czasie!
Pierwszy tom wiedźmińskiego cyklu Andrzeja Sapkowskiego składa się z 7 opowiadań, w których kolejno odkrywamy tajemnice owego świata (jedno z nich prowadzone jest przez cały tom).
Jak bardzo się cieszę, że jednak postanowiłam zapoznać się z twórczością Sapkowskiego! Autentycznie nie żałuję. Z początku byłam mega sceptycznie nastawiona, bo koleżanka, od której pożyczałam mówiła, że język jest nudny i trochę trudny, a że mamy podobny gust to się posłuchałam. Jednak nieznajomość tekstu piosenki działała mi na nerwy i jednak spędziłam trochę czasu z Geraltem z Rivi. Język w całej powieści z pewnością jest oryginalny i niepowtarzalny, minimalnie nudny. Opisy są dosyć ciężki, ale jeśli się wkręcimy w fabułę to wszystko jest idealne. Bohaterowie posługują się ironicznymi dialogami z odrobiną wulgaryzmów, ale wszystko jest bardzo dobrze wyważone.
Generalnie same charaktery są już unikatowe. Nasz Rzeźnik z Blaviken, czarodziejka Yennefer, Jaskier poeta, królewna Pavetta - z nimi mam nadzieję spotkać się w kolejnych częściach i dalej zagłębiać się w ich przygodach.
Moim zdaniem z Ostatnim Życzeniem powinien zapoznać się każdy, bo jest to jeden z utworów, który jest dumą Polski na arenie międzynarodowej. Na podstawie Wiedźmina powstają gry, seriale, filmy oraz fanowskie piosenki.

10/10



Bonusowe cytaty:
-Ktoś jedzie za nami- powiedział podniecony.- Na wozie!
-Niesłychane- zadrwił wiedźmin, nie oglądając się.- Na wozie? A ja myślałem, że tutejsi jeżdżą na nietopyrzach.


Moje głębokie uszanowanie, czcigodna Matko- zakwilił kretyńsko.- Chwała wielkiej Melitele i jej kapłankom, krynicom cnoty i mądrości.
-Przestań pieprzyć, Jaskier- parsknęła Neeneke.- I nie tytułuj mnie matką. Wiedz, że na myśl, iż mógłbyś być moim synem, ogarnia mnie zgroza


Niejasnych zadań, nie da się jasno wykonać.

- Ty nie jesteś żadnym potworem, Nivellen - rzekł sucho wiedźmin.
- A, zaraza, to coś nowego. Więc, według ciebie, czym ja jestem? Kisielem z żurawiny?


Istnieje tylko Zło i Większe Zło, a za nimi oboma, w cieniu stoi Bardzo Wielkie Zło.

[...] mniejsze zło istnieje, ale my nie możemy wybierać go sami. To Bardzo Wielkie Zło potrafi nas do takiego wyboru zmusić. Czy tego chcemy, czy nie.

Jesteś egocentrykiem jak każdy mężczyzna. Nie ma niczego gorszego niż brak zainteresowania, prawda? Niż obojętność?





  
Potrzebuję dla mojej ballady tytułu. Ładnego tytułu.
– Może „Kraniec świata”?
– Banalne (...) Hm... Niech pomyślę... „Tam, gdzie...” Cholera. „Tam, gdzie...”
– Dobranoc – powiedział diabeł.

Alicja i uczta Zombi by Pati

4 | dodaj

Dziewczyny są jak miód, słodyczy mają w bród. Z chłopcami bywa tak, że pieprzu mają smak.







Tytuł: Alicja i Uczta Zombi
Oryginalny tytuł:  Alice a Mad Zombi Party
Autor: Gena Showalter
Wydawca: Mira
Data wydania: 16 marca 2016
Gatunek: literatura młodzieżowa|paranormal romance
Liczba stron: 448
Tłumaczenie: Jan Kabat


~*~
Zombi istnieją naprawdę. Pogódźcie się z tym. Jestem coraz silniejsza, coraz więcej umiem. Mogę samą myślą sprawić, że z każdego zombi zostanie garść popiołu. Wygrałam kilka bitew z siłami zła, ale zapłaciłam za to wysoką cenę. Okazało się, że to jeszcze nie koniec wojny. Teraz musimy się zjednoczyć, bo gramy o najwyższą stawkę. Albo znów nauczymy się być ludźmi, albo przestaniemy istnieć.
źródło: lubimyczytac.pl






Jeśli igrasz z ogniem, w końcu się poparzysz.






Zdziwię kogoś jeśli zacznę od okładki? Pewnie nie. Z każdym tomem praca grafików się pogarsza. Ostatnio była Barbie, a teraz fioletowe nic. Naprawdę, pierwsze okładki było ładne, nawet ta 3 co z różem dowalili. Ta dziewczyna prezentuje się bardzo dobrze, a tak zniekształcili jej całą posturę. Wygląda chudo, staro, brzydko i tandetnie. Cała ta okładka jest po prostu tandetna, nie oszukujmy się.
A tytuł? Alicja i uczta zombi. Szkoda, że o Alicji mówione jest tyle co i o zombi (książka opowiada o gorącej miłości Szrona i Milli). Pomimo tego, ze wiele wątków nie zostało wyjaśnionych w poprzedniej części, a ona sama skończyła się dość katastrofalnie w skutkach, w szczególności dl Ali i Szrona, to moim skromnym zdaniem pani Showalter powinna poprzestać na trylogii. Zdradzę Wam, ze ta książka jest inna, niż jej poprzedniczki, bo jest pisana z perspektywy Szrona i Camilli, z wtrąceniem Ali na początku i końcu.
Całą historię dalej się łatwo czyta, a język Geny chyba nie uległ żadnej zmianie od początku Kronik Białego Królika, co niezmiernie mnie cieszy. Jej cięte riposty i świat przedstawiony w Alicji zawsze będę uwielbiać.
Anima, tak bezwzględna i zła, dalej jest w grze. gdyby nie ona, kolejna część powstałaby bez sensu.  Tak naprawdę zło nie jest głupie i że czeka na dogodny moment, by uderzyć. Do tego bezczelnie przechadza się po drogach naszych zabójców. Walka z nieśmiertelnym? Dla nich to możliwe. A zombi? Dalej ewaluują, nie doceniałam chyba tych istot i wyobraźni Geny. Tak dla waszej wiadomości, zombi nie przypominają niczego, co widzieliście na filmach albo o czym czytaliście w książkach. To duchy, które muszą być zwalczane przez inne duchy. Równy z równym. Nie są złaknione krwi, ani mózgów, tylko tego co straciły: esencji życia. Mojego życia... i waszego.
Bohaterowie są ewidentnie najlepszą częścią we wszystkich tomach tego cyklu. Każdy z nich, ze swoją dopracowaną posturą i nietuzinkowym charakterem wnosi coś nowego do intrygi. Czy to dynamizm, czy jakieś zwroty akcji.
Skromna Alicja, jako wzór cnót kobiecych, silna niezależna, ale niestety nie jak księżniczka. Była główną bohaterką w 3 pierwszych książkach. Potem pierwsze skrzypce grali Szron i Milla. Cole - mój ziomek, trochę mięknie i to nie jest już takie fajne, posiada najwspanialsze oczy na świecie! Kat - fikcyjna siostra z dużym ego, była taka lukrowa, że strasznie ją polubiłam w trakcie czytania. Oraz mój ukochany Gavin, najlpszy, najprzystojniejszy z caaaaaalutkiej serii! O innych już nie będę Was zanudzać. Ogólnie to wszyscy po prostu "mają to coś", że przyciągają uwagę.
Reasumując: debiut Geny, czyli seria, której moje podsumowanie właśnie dobiega końca jest idealną rozrywką dl a nastolatek pragnącyh odpocząć od tej szarej rzeczywistości. Tak więc cały cykl może się cieszyć naprawdę dużym kręgien zainteresowania❤


              Będziemy dążyć do tego, co najlepsze, ale przygotowywać się na najgorsze.

7/10




Bonusowe cytaty:
Niechaj wasze światło zabłyśnie.




Jeśli Chuck Norris zostanie ugryziony przez zombi, to czy przemieni się w zombi – czy zombi przemieni się w Chucka Norrisa?



Żyj po swojemu. Nawet za najwyższą cenę.




Prawda nie zawsze jest łatwa czy przyjemna, ale wciąż jest prawdą.




Kłamiesz i umierasz. Zdradzasz i płacisz.




Miłość jest wyborem, nie wyrazem emocji.




Prawdziwa miłość nigdy nie zawodzi, nigdy nie gaśnie, a jej najważniejszym wyrazem jest dawanie.




Ludzkie ciało jest jak kwiat. Traktuj je dobrze, a rozkwitnie.




Płaczą tylko dziewczyny, które mają coś na sumieniu.




Wady to rzecz ludzka.



Zamiary nic nie znaczą. Działania znaczą wszystko.




Umysł to piękna, złożona rzecz. Obserwuje, gromadzi informacje.




Miłość zawsze odnajdzie drogę.




Można nas powalić, ale nie będzie to trwało długo.




-Więc bierzesz mnie? N zawsze?

-Na zawsze... a to dopiero początek.













Róże to czerwień krwi,
fiołki to błękit na niebie.
Martwy jest zombi zły.
I wkrótce
czeka to ciebie.
Created by Agata for WioskaSzablonów. Technologia blogger.